dariusz.staropietka.com ▸ devRSS Feed


Uwaga na nazwa.pl

Nazwa.pl tytułująca się "najlepszym providerem w Polsce" leci sobie w chu*. Bez jakiegokolwiek powiadomienia przepięła domenę na swój serwer zawieszeniowy. Nie muszę chyba dodawać, że wszystkie maile kierowane do abonenta domeny były potwierdzane. Finał taki, że nagle przestały działać skrzynki mailowe i strona zawierająca niezwykle ważne informacje dotyczące projektu, na który złożono wniosek grantowy.

Nazwa wprowadziła jakiś czas temu wyjątkowo bogaty system zabezpieczeń przed oszustwami - podwójny system logowania, generowanie kodów autoryzacyjnych, przy jednoczesnym sadzaniu tępych panienek przy aparacie telefonicznym. Tłumaczę dziewczynie, że domena została oddelegowana na serwer zawieszeniowy, a ona mi na to: "widocznie się nie rozpropagowała jeszcze". Cuda w tej nazwie się dzieją - domena działała prawidłowo od tygodni i nagle się okazuje, że się nie rozpropagowała?! Szczyty!

Jasne, ze zgodnie ze zmianami w polityce obsługi domen globalnych od 1 stycznia 2014 r. u wszystkich rejestratorów domen istnieje obowiązek potwierdzenia danych kontaktowych przez abonenta domeny globalnej (np. .com, .net, .org, .biz, .info). Akceptacja następuje poprzez kliknięcie odpowiedniego linku w wiadomości otrzymanej na adres e-mail powiązany z domeną podczas jej rejestracji w przypadku rejestracji, transferu, czy cesji domeny globalnej. Oczywiste, że potwierdziliśmy wszystko, co provider wysłał do potwierdzenia. Skoro nie trafiło, to znaczy, że w tej firmie mają całkiem niezły burdel.

A przecież nie jest łatwo ukraść komuś domenę. U większości polskich providerów trzeba albo wygenerować kod autoryzacyjny dla transferu, albo wręcz pisać do BOK'u pisma o udostępnienie takiego kodu. Z czym do ludzi? Jestem mocno tą firmą zirytowany. Tak samo jak "hołmem", na którego hybrydzie apacza z czymśtam nie można zainstalować wielu skryptów. Szczęście, że ja domenowo hostuję się wyłacznie za granicą, a hostingowo w MyDevil (pozdrowienia dla Pana Tomasza, znakomitego administratora) i za granicą także. Tyle, że klienci hostują się w różnych miejscach. To jak widać potrafi powodować problemy.