Dariusz.Staropietka.com » MDWS   RSS Feed

Jak to z tą Juliją było...

Julija postanowiła wydać płytę. Nic dziwnego, bo to w końcu Artystka. No i śpiewać potrafi. Wielkie płuco ma, głos jak dzwon, to i repertuar całkiem niezły. No i ok.

Najpierw stałem się projektantem EP'ki. Przez przypadek. Wiedziałem, że z tym akurat większego problemu nie będzie, bo druk cyfrowy, bez naświetlań i innych tam takich. Więc z radością i przyjemnością, słuchając po raz setny ""Nigdy nie kochałam Pawła"", czyściłem zdjęcia dla ich jak najlepszego wyglądu. Projekt ulepiłem, oddałem i wzruszyłem ramionami. Przyszło, poszło, oby Juliji się szczęściło. Bo to fajna babka jest.

EP'ka chodziła sobie gdzieś tam (domyślam się, że jako preview do potencjalnych wydawców), po czym jak grom z jasnego nieba objawił się news: ROBIMY PŁYTĘ!

- No to robimy - pomyślałem. W sumie nic strasznego, ale... CMYKi, Pantone'y, kromaliny i inne hasła powodowały, że nogi miałem jak z waty. To jednak nie było najgorsze... Nie taki straszny był nawet brak materiałów, z których graficzny projekt albumu miał zostać ulepiony...

Wizja projektu zmieniała się jak w kalejdoskopie. Nastąpiło zupełne pomieszanie z poplątaniem. Pomieszanie koncepcji, wizji, stylów. Czas gonił nieubłaganie. I się skończył po pięciu dniach. Po wstępnej akceptacji projekt poszedł do drukarni.

Skoro poszedł, to musiał wrócić. Przypadkiem, jeszcze przed sklepową premierą, w Google Pics zobaczyłem swoje dzieło. W skrócie: Julia wylała się z okładki! Była tak nasycona kolorem, że wyglądała jak dojrzała brzoskwinia na plantacji. Może nieco przesadzam, w każdym razie pomyślałem, że nastąpił koniec świata.

Szybko okazało się, że jakkolwiek projekt można z przymrużeniem oka uznać za w miarę udany, tak drukarnia wydrukowała w nim przy okazji coś, czego projekt nie zawierał. Na szczęście czarny okazał się czarnym, złoty Pantone - złotym Pantonem, a hasło "Jestem tego warta" jak najbardziej aktualne.

Cieszę się, że mam już ten projekt za sobą, chociaż jak patrzę na płytę, uśmiecham się bezwolnie myśląc, że nerwy i wydzieranie japy nigdy nie przynosi spodziewanego rezultatu. A ja, choć jestem wybitnym specjalistą w tym zakresie, powinienem nabrać dystansu i pokory. Bo w końcu też jestem czegoś warty, no nie?

♗ 2016-06-20 15:06 𓀠 dariusz.staropietka