Dariusz.Staropietka.com » MDWS   RSS Feed

Przyziemne sprawy

Pewnie można by uznać, że to szkalowanie rodziny. Jasne. Ale niestety rodzina mi się nie udała. Moja matka to zły i niewyedukowany człowiek. Pewnie tkwiący mentalnie w XIX  czy w początkach XX wieku. Twierdzi, że podejmowane przez rząd próby ograniczania praw kobiet i szkalowanie środowisk LGBT to "przyziemne sprawy" i, że "jej to nie dotyczy". Przepraszam, ale to jest podłość, jaką wykazują od kilku lat zwolennicy PiS. Zwłaszcza, że od osoby, która robi chałtury, podciera dupy Niemcom, oczekiwałbym choć odrobinę poszerzonego światopoglądu...

Moja Siostra ma trójkę świetnych dzieciaków. Jest młoda, całe życie, popełnianie wszystkich błędów tego świata jeszcze przed nią, w korespondencji z matką próbuje więc protestować. Cieszy mnie, że moja Siostra nie jest bierna wobec otaczającego Jej świata.

Ciebie to nie dotyczy powiadasz... Bo przecież dzieci więcej mieć nie będziesz, więc jeden ciort. Ja już też nie, bo więcej mieć nie zamierzam. Ale mam córkę. Wyobrażasz sobie, żeby Twojej wnuczce kiedyś w przyszłości, ktoś odebrał prawo wyboru, czy urodzić dziecko niepełnosprawne albo dziecko z gwałtu? To najgorszy scenariusz. Ale nigdy nie wiesz jaki scenariusz los wybierze. Wyobrażasz sobie, żeby ktoś krzywdził Twoja ukochaną wnusię?

Prawo kobiet to jest prawo m.in. do decydowaniu o tym, czy będąc w ciąży, wiedząc, że urodzi się dziecko, które będzie do końca życia potrzebowało opieki matki, które nigdy nie będzie samodzielne i brania na siebie takiego ciężaru I odpowiedzialności. Celowo użyłam słowa ciężar. Nie wyobrażam sobie, co muszą czuć rodzice dzieci niepełnosprawnych.

Patrzę na Agnieszkę, patrzę na Maję I Jacka. Ludzie cieszą się każdym drobnym postępem dziecka I walczą o każdy dzień. To jest tak ogromna miłość, że nie można jej z niczym porównać. Podziwiam, ale bardzo współczuję, nie chorego dziecka, nie ilości pracy i siły, którą Ci ludzie muszą włożyć w opiekę nad dzieckiem. Współczuję świadomości, że kiedyś rodziców zabraknie I wtedy nie będzie wiadomo, co stanie się z dzieckiem.

To właśnie są prawa kobiet, o które walczymy. Nie ma w Polsce życia dla takich dzieci, umierają rodzice I zaraz po nich dzieci, bo państwo nie zapewnia im godnych warunków, nie dba o nie, sprawia, że wszystko, o co walczyli rodzice, w krótkim czasie zostaje zaprzepaszczone.

To nie są sprawy przyziemne. To są sprawy ważne. To jest przyszłość, Mamo! Nie Twoja, nie moja, ale Twoich wnuków! Dziś musimy się sprzeciwić. Dzisiaj musimy się nawzajem uświadamiać, otwierać sobie nawzajem oczy. Po to, żeby naszym dzieciom żyło się dobrze!

Matka zupełnie nie przyswaja argumentów. Kiedyś powiedziała mi, że "obcieła sobie jeden palec u ręki i nie ma już syna", co przez lata skwapliwie zademonstrowała, nie czuję się więc jakoś specjalnie zaskoczony. Wkurzony? Tak. Bo rodzice to ludzie, jakimi chciałoby się móc chwalić. Ja nie mam kim. To wstyd.

♗ 2020-08-14 23:08 𓀠 Dariusz Staropiętka