Dariusz.Staropietka.com » Projekty

2001: Marta

Dwadzieścia lat temu było mi bardzo trudno zacząć własne dorosłe życie. Nie miałem zielonego pojęcia o najcenniejszych wartościach, którymi każdy powinien kierować się w swoim życiu. Można śmiało powiedzieć, że po prostu sobie byłem. Gdzieś tam... I tęskniłem. Boże! Jak ja tęskniłem za tym, co zostało za mną. Kiedy o tym myślę, przypominają mi się wszystkie noce, kiedy stałem nagi w pokoju pogrążonym w mroku i przez szybę oglądałem gwiazdy, jakby chcąc odganąć, która jest moją przeszłością.

Właśnie wtedy obudził się we mnie odruch zabicia tych odczuć. Zacząłem rysować. Nie miałem wtedy komputera, nie miałem nawet papieru. Jedyne, co znajdowało się w szufladzie mojego segmentu to ołówkowe kredki. Papier po jakimś czasie znalazłem gdzieś tam. Nawet nie pamiętam gdzie. Za wszelką cenę chciałem uplastycznić to, co szalało w mojej głowie. Chciałem obwieścić światu: "Halo! Jestem tutaj!".

To, co zaczęło pojawiać się na papierze, było idealnym odzwierciedleniem (tego, co najbardziej zapamiętałem) niekiedy łobuzerskiej, ale jakże słodkiej, dziecięcej naiwności. Dziewczynka, która stała się główną bohaterką mojej rysunkowej opowieści mieszka w domku w Nikądowie. To jest bezpiecznie rozkoszne miejsce, pełne humoru i przedziwnych, kolorowych postaci.

Rysowałem te historyjki (przypominały bardzo mini komiksy) i wieszałem je w kilku najbardziej uczęszczanych miejscach w mieście:

09.06.2000 :: "Zadanie" powiesiłem na ścianie na dworcu PKP.

10.06.2000 :: "Pierdu pierdu" powiesiłem na tej samej ścianie, zaś historyjki "W krzakach" i "U wydawcy" na peronie SKM.

11.06.2000 :: Historyjka "Groźniejsza niż szef" spodobała się bywalcom "Rudego Kota"

12.06.2000 :: "Potop" powiesiłem na drzwiach redakcji "Gazety Morskiej", a "Autoreklama" i "Nic nie robię" trafiły na ukochaną ścianę dworca PKP.

13.06.2000 :: "Koniec szkoły, czas leniuchowania" upiększyła drzwi do redakcji "Dziennika Bałtyckiego", "Co się gapisz" i "Nikt mnie nie lubi" trafiły na przystanki tramwajowe.

15.06.2000 :: "Telefon przyjaciela" i "Hustler ma lenia" również trafiły na przystanki tramwajowe

16.06.2000 :: "Tabularasa" i "Bliżej niż dalej" - jak wyżej.

17.06.2000 :: "Reumatyzm" i "Zabawa w chowanego" trafiły tak jak pierwsza historyjka na ścianę dworcową.

Po wyrysowaniu tych historyjek poczułem znaczną ulgę. Świadomość wciąż bolała, ale już nie tak bardzo jak na początku. Stało się jasne, że potrzeba czasu.

Wraz z upływem tygodni, miesięcy, lat nie przestałem kochać tej rozbrykanej dziewczynki. Kiedy stałem się posiadaczem komputera, zacząłem uczyć się rysowania postaci za pomocą programów graficznych, co sprawiło, że dzisiaj czuję się bardzo swobodnie w tym temacie.

Kiedy ukazała się któraś z nowych płyt Natalii Kukulskiej, postanowiłem napisać historyjkę o "Decymowym Lesie", w której udział biorą: Marta, jej kolega - Smi oraz... Wróżka Kukulia. Wyrysowałem (już komputerowo) kilka obrazków, które obok zwykłych projektów można obejrzeć w mini galerii. Ze Smi to była ciekawa historia. Pierwowzorem chłopczyka był kolega, z którym współpracowałem kiedy tworzona byłą strona internetowa Radia Freestyle. Sławek miał tendencje do wkurzania ludzi, stąd tez szukając pierwowzoru dla postaci wybrałem Smi, co dla wówczas mnie było jednocześnie pewną formą zemsty za wredność. Dzisiaj rzecz jasna nie postrzegam już tego w takich kategoriach. Po prostu cieszę się, że Marta zaprzyjaźniła się z całkiem sympatycznym kolegą. A to, że mu trochę za bardzo spodenki opadają, to już inna historia...

Dzisiaj wszystko wygląda zdecydowanie inaczej. Choć z żalem, ale rozstałem się z tymi sympatycznymi, dworcowo - przystankowymi rysowankami. Być może w tamtym okresie, ktoś chociażby uśmiechnął się na ich widok?